zielona partyzantka w Poznaniu – warto, czy nie warto?

Takie retoryczne pytanie można postawić po reakcjach, z jakimi spotkała się nasza inicjatywa – czyli obsianie i obsadzenie donic przy ulicy Wieniawskiego w Poznaniu. W przytłaczającej większości odbiór tego raczej symbolicznego aktu był pozytywny i skutecznie nakręcił nas do rozwinięcia skrzydeł.

Tydzień temu Gazeta Wyborcza poświęciła akcji drugą stronę lokalnego wydania, w ostatni weekend ta sama redakcja przyznała nam wyróżnienie w postaci jednej Białej Pyry Tygodnia, a Radio Merkury przeprowadziło nawet sondę wśród Poznaniaków. Z tymi miłymi wiadomościami zbiegła się niestety inna, o przeciwnym ładunku. Kwietniki, którymi zajęliśmy się nieco ponad dwa tygodnie temu zostały bowiem obsadzone ponownie, a nasza praca została tym samym zniszczona. Nie powinno to dziwić, takie problemy pojawiają się często na styku działań nieformalnych z instytucjami. Finał jest taki, że nie mamy już czego podlewać, a z donic przed Domem Technika głowy do słońca wychylają teraz aksamitki wzniesione Tagetes erecta, sympatyczne, ale popularne i wykorzystywane od wielu lat kwiaty. Ich widok na miejskiej ulicy nikogo szczególnie nie zdziwi – sałata czy słonecznik zrobią to znacznie lepiej.

Cóż można dodać – za kilka tygodni znowu wyjdziemy na ulicę…

Z podziękowaniami dla wszystkich popierających działania zielonych partyzantów 🙂

zielona partyzantka w Poznaniu

Wieczorem 2 maja, przy ulicy Henryka Wieniawskiego w Poznaniu, odbyła się pierwsza w tym mieście, zorganizowana akcja z cyklu guerrilla gardening! W przeciągu godziny, rękami kilku osób, zostały uporządkowane oraz obsiane i obsadzone wszystkie kwietniki na przeciwko budynku Domu Technika oraz pobliskiego pubu. Do zazielenienia kwietników wykorzystano takie rośliny jak: berberys Thunberga, koperek, krzewuszka cudowna, ligustr pospolity, kilka gatunków sałat, słonecznik, smagliczka nadmorska, oraz szczypiorek. W ten sposób został w Poznaniu uczczony ogólnoświatowy Dzień Słonecznika Sunflower Day.

Czytaj dalej