środki ochrony roślin – ale jakim kosztem??

Każdy posiadacz ogrodu dąży do tego, aby jego zielone wnętrze wyglądało schludnie i zdrowo. Ale nasze ogrody stanowią często łakomy kąsek dla całej masy owadów, ich larw, zarodników grzybów, wirusów i bakterii, które starają się na swój sposób przetrwać. Dlatego utrzymanie ogrodu w dobrej kondycji związane jest zawsze z dużym wysiłkiem własnym lub wynajętych specjalistów. Jako zawodowy ogrodnik/projektant często spotykam się w pracy ze środkami ochrony roślin, czyli pestycydami, których wykorzystanie w rolnictwie i ogrodnictwie zwiększyło się bardzo w ostatnich latach. Jest ich cała gama: herbicydy, insektycydy, fungicydy czy akaracydy, to tylko te najbardziej popularne z nich. Ich wprowadzenie do sprzedaży poprzedzone jest latami badań i doświadczeń, które mają zapewnić im, z jednej strony, jak najskuteczniejsze działanie, a z drugiej, jak najmniejszy negatywny ślad w środowisku.

Czy to się udaje? Czy używanie środków ochrony roślin, choć w krótkiej perspektywie skuteczne, jest bezpieczne dla środowiska?? I czy faktycznie warto ich używać???

Niestety, w kwestii wpływu środków ochrony roślin na środowisko przyrodnicze nie prowadzi się tak szeroko badań i w związku z tym wszelkie wątpliwości trudno jest poprzeć konkretnymi wynikami. Fakt, że są to preparaty wysoko toksyczne, a co za tym idzie rakotwórcze, jest jednak powszechnie znany. Toksyczność ich może mieć również wpływ na wzrost ryzyka zapadnięcia na chorobę Parkinsona i wiele innych schorzeń. Związki zawarte w pestycydach przedostają się do wód gruntowych i dalej zanieczyszczają źródła wody, z których korzystają wszyscy – zwierzęta i rośliny.

CZY JEST ALTERNATYWA??
Jak zwykle jest 🙂
Można skorzystać z pestycydów, które nie zawierają niebezpiecznych toksyn. Na rynku dostępne są preparaty do walki z chorobami grzybowymi, opracowane na bazie wyciągu z grejpfruta, a z mszycą skutecznie walczyć można za pomocą, własnoręcznie przygotowanego wywaru z pokrzywy! Można w ogrodzie założyć budkę dla ptaków, które w czasie wprowadzania lęgów zjadają całe masy groźnych dla roślin owadów. Z popularnym mniszkiem lekarskim, szczawiem koniczynami i babkami w trawniku można walczyć mechanicznie – wyrywając je po prostu wraz z korzeniami. Będzie to zapewne bardziej czasochłonne, a co za tym idzie droższe, ale w dłuższej perspektywie powinno opłacić się nam wszystkim. Zapytajcie swojego ogrodnika – na pewno zgodzi się na stosowanie bardziej ekologicznych metod 🙂

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że niekiedy konieczne są ostre interwencje chemiczne, ale sięgajmy po nie ostrożnie i ograniczmy je do koniecznego minimum. Wówczas nasze ogrody staną się jeszcze czystsze i bliższe natury!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s